niedziela, 9 czerwca 2013

[Zdrowie]Dlaczego warto pytać o pomoc rodziców

Ostatnio cierpię na schorzenie mojego pokolenia, czyli bezsenność. Zbyt duża dawka stresu i wymagająca praca sprawiają, że faktycznie jestem już zmęczona. Stwierdziłam, że trzeba jedynie nieznacznie zwolnić i znaleźć czas na wypoczynek i całkowity relaks, a wszystko będzie w porządku. Oj, jak ogromnie się przeliczyłam... Aktualnie jestem jak tykająca bomba, która lada moment wybuchnie szczególnie, że wszystko mnie irytuje. Znajoma z pracy poleciła mi nawet sprawdzone ziółka na uspokojenie, które powinny doskonale wpłynąć na moje kłopoty ze snem. Wiadomo, nie zadziałały. Byłam zmuszona sięgnąć po następny lek na bezsenność, ale w sumie nigdy ich nie używałam, więc jak się mam na tym znać? Pierwszą opcją była wizyta u lekarza. Rozmowa nie zajęła dłużej niż 15 minut i usłyszałam, że to skutek przepracowania. W nagrodę otrzymałam tabletki. Jestem osobą dość nieufną, wi ęc z przezorności wstukałam w wyszukiwarkę: bezsenność lek. Efekt moich badań był przerażający. Nie chcę mówić jak wiele przeciwwskazań miały te lekarstwa i szkodliwych związków. Bez zastanowienia wrzuciłam je do kosza na śmieci. Nadszedł czas na ostatnią deskę ratunku. Zadzwoniłam do mamy i zapytałam ją o opinię. Całkiem szybko znalazła dla mnie konkretne rozwiązanie w postaci roślinnych środków. Jak fajnie jest mieć rodzinę. Co prawda nadal nie sypiam tak dobrze jak kiedyś, ale znalazłam się na dobrej drodze do zmian i to bez wsparcia chemii! Może wreszcie się wyśpię? tags: zdrowie, medycyna, lekarstwa, bezsenność

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz